piątek, 4 lutego 2011

Nauka samodzielnego zasypiania

Nauka samodzielnego zasypiania dzieci

Autorem artykułu jest Mary



Nauka samodzielnego zasypiania jest bardzo stresująca i dlatego zazwyczaj odkładamy ją z miesiąca na miesiąc. Tymczasem nie jest aż tak źle, parę dni płaczu, a potem czekają nas rodziców, przyjemne spokojne wieczory we dwoje.

Oto parę wskazówek, które pomogły mi w miarę mało drastyczny sposób nauczyć moją córeczkę samodzielnego zasypiania:

1.Ważne jest stworzenie rytuału, który powtarzałby się co wieczór np.:

godzina 17:00-18:00 wyciszające zabawy (bez szaleństw)

godzina 18:00-19:00 kąpiel

godzina 19:00-19:30 kolacja (butelka z mlekiem)

-zaraz potem mycie ząbków

-słuchanie kołysanek lub czytanie bajek

2. Ja osobiście tuż po mleczku wkładałam córeczkę do łóżeczka włączałam kołysanki, a potem… no właśnie potem całowałam, mówiłam dobranoc i siadałam przy łóżeczku. Ważne jest żeby nie nawiązywać kontaktu wzrokowego z dzieckiem, a tym bardziej się odzywać. Dobrym rozwiązaniem jest siąść tyłem do dziecka lub bokiem.

3. Wiadomo że na początku maluszek będzie protestował płakał, może nawet rzucał pościelą, ja jednak reagowałam dopiero gdy moja córcia naprawdę porządnie zaczynała płakać (marudzenie ignorowałam) lub gdy wstawała i próbowała wydostać się z łóżka. Wtedy przytulałam ją, całowałam (oczywiście bez słów), kładłam, przykrywałam i siadałam z powrotem przy łóżeczku. Oczywiście na początku trwało to ok. godziny (pewnie niektóre dzieci są bardziej wytrzymałe) ale stopniowo z dnia na dzień zasypiała coraz szybciej, aż wreszcie nie płakała wcale.

4. Warto też mieć przy łóżeczku coś do picia dla maleństwa (oczywiście bez cukru np.: herbatka owocowa, woda).

5. W przypadku starszych dzieci ważne jest aby przed pójściem spać dziecko się wysiusiało i wykonało wszystko to co mogłoby stać się pretekstem dla szkraba do wyjścia z pokoju lub łóżka. Musimy pamiętać że nasze dzieci są małymi spryciulami i będą też próbowały wciągnąć nas w rozmowę- na to też nie pozwólmy.

Życzę dużo cierpliwości i wytrwałości jak również ma nadzieję że mogłam być pomocna dla kogokolwiek z was. Zachęcam również do komentowania i dzielenia się swoimi doświadczeniami.

---

Autor:Mary

Artykuł pochodzi z http://dzieciolandia-mary.blogspot.com/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 25 stycznia 2011

Bezstresowe zakupy z dzieckiem

Wizyta w sklepie nie zawsze musi skończyć się histerią dziecka i nerwicą rodziców. Oto kilka rad, jak można tego uniknąć.
Po pierwsze warto zabrać z domu kilka ulubionych rzeczy, którymi smyk chętnie się bawi. Podczas zakupów maluch będzie zajęty swoimi zabawkami a my w spokoju zrobimy zakupy. Można także wziąć kubek z soczkiem, ulubione chrupki, które przed wejściem do hipermarketu trzeba pokazać ochronie.
Innym sposobem na udane zakupy jest pójście na kompromis z dzieckiem. Można się umówić, że danego dnia kupimy tylko jedną rzecz, a gdy dziecko próbuje nas naciągnąć na coś jeszcze, trzeba być konsekwentnym i odłożyć na półkę. Jest to świetny układ, ponieważ dzieci uczą się, że nie zawsze dostaną to, czego chcą. Oczywiście będą sprawdzać rodziców, czy kiedyś ustąpią, jednak nie należy tego robić, gdyż zaczną marudzić i stawiać kolejne żądania.
Zawsze jednak trzeba tłumaczyć dziecku, dlaczego nie możemy kupić drogiej zabawki. Można natomiast pozwolić nacieszyć się nią w sklepie z góry uprzedzając, że przy wyjściu trzeba będzie ją odłożyć. Zwykle smyk szybko się nudzi i sam wyrzuca daną zabawkę, bo już co innego go interesuje. Najlepiej jest omijać regały z zabawkami, albo zostawić smyka w domu- jeśli tylko jest to możliwe.